Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kreatywne DIY - Zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kreatywne DIY - Zrób to sam. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 grudnia 2014

Farbowanie Jeansowe

~~~~~~~~~~
Zachciało mi się kolorów jeansowych...
Wobec tego pofarbowałam sobie wełenkę.
Wyszło całkiem, całkiem,
ale nie wiem do końca,
czy ja się lubię z niebieskościami...
I tak teraz dumam, czy mam go zostawić,
czy jeszcze go w jakimś kolorze wykąpać?
Nie będzie mi żal, jeśli ktoś go zechce :)
Włóczka to Cashmira Fine,
i mam tego 2,5 motka,
więc na mały sweterek pewnie starczy.
Kolory to jasne szarości oraz szare niebieskości :)
Nie zdejmowałam jeszcze dodatkowych nitek,
bo do końca nie wiem jaki los tej wełenki ;) 
~~~~~~~~~~



wtorek, 2 grudnia 2014

O farbowaniu słów kilka

~~~~~~~~~~
Na prośbę wielu czytających i oglądających,
opiszę swoją przygodę z farbowaniem wełny.
Zaznaczam na początku, że nie jestem
profesjonalistką w tej dziedzinie ani trochę.
Wszystkie moje działania oparłam
na postach innych blogerek,
i wybrałam najwygodniejszą metodę dla siebie.
Zależało mi na tym, aby proces barwienia
był niezbyt skomplikowany,
i żebym nie ufajdała zbytnio sprzętów ani siebie :D
Blogi, z których zaczęrpnęłam wiedzę
to między innymi:
oraz porady i dobre słowo od Ann drucik :)
No dobrze, ale do rzeczy.
~~~~~~~~~~
Najważniejszą, a raczej podstawową sprawą
jest wybór surowca do farbowania.
Ja postawiłam na 100% wełnę,
ponieważ naturalne włókna najlepiej poddają się
procesowi farbowania.
Kiedyś próbowałam tej "sztuki" z mieszankami
wełny z akrylem, i niestety próby okazały się nieudane.
Włóczka, którą farbowałam tym razem
to biała Cashmira Alize.
Farbki kupiłam najzwyklejsze uniwersalne,
które dostać możemy w pasmanterii
bądź też w sklepach z art. chemicznymi.
 
 
Zaopatrzyłam się także w ocet i sól.


Farbować należy w garnku emaliowanym.
Ponoć inne nie nadają się do tego,
ale nie pytajcie czemu, bo nie wiem ;)

 
Wełna musi być przewinięta z motków w pasma,
i związana w kilku miejscach, aby się nie poplątała.
Następnie taką powiązaną wkładamy do letniej wody
z odrobiną detergentu.
Zostawiamy tak na kilkanaście minut, a nawet dłużej.

 
W garze zagotowujemy wodę.
Do wody dodać należy ocet i sól.
Ja dodałam ok. 5 łyżek octu i 3-4 łyżki soli.
Dodam, że w tym przypadku farbowałam
aż 6 zwojów wełny.
Przy mniejszych ilościach, należy wlać mniej wody,
i dodać mniej octu oraz soli.
~~~~~~~~~~
Barwnik, lub mieszankę barwników rozrobić
w małej ilości wody,
w szklance / słoiku / miseczce,
sprawdzając kolor na ręczniku papierowym.
Gotowy barwnik wlać do gara z wodą, octem i solą.
Do tej mieszaniny wkładamy skręconą w precle wełnę.
Gar cały czas stoi na bardzo wolnym ogniu,
ale woda nie wrze.
Czekamy aż wełna całkowicie wchłonie barwnik.

 
Jak woda jest już czysta,
ostrożnie wyjmujemy precelki - u mnie na sito,
do lekkiego przestudzenia.

 
Odciskamy nadmiar wody, rozwijamy i przewijamy raz jeszcze.
W tym momencie widać jak nierówno
pofarbowała się zwinięta wełna.
Mnie właśnie o to chodziło, więc jest dobrze :)

 
Podobnie jak poprzednio,
rozrabiamy nowy barwnik lub mieszankę.
Mieszamy w garze, i znowu wkładamy precle.
Ponownie czekamy aż do wchłonięcia barwnika. 
Mała uwaga:
Przed włożeniem wełny do kolejnego farbowania,
każdorazowo dolewałam trochę gorącej wody,
oraz dodawałam troszkę octu i soli,
ponieważ ich część wyjmowałam
razem z preclami...

 
 Przestudzone, odciśnięte i przewinięte precle
wyglądają teraz tak:

 
W zależności od tego jaki chcemy uzyskac kolor,
robimy kolejne mieszanki, i postępujemy podobnie
jak napisałam wyżej.
Z mojego doświadczenia (haha) wydedukowałam,
że zaczynać należy od jasnych barw,
kończąc na ciemnych. Odkrywcze, prawda?
Farbując tę partię zależało mi na fioletach
z fuksją oraz odrobinką błękitu.
Oto co mi wyszło :)
Fiolet, fuksja, bordo i odrobina błękitu.
Jestem całkiem nawet zadowolona,
chociaż w trakcie miałam chwilę zwątpienia.
 
 
A to już moje 3 udane sesje farbiarskie :)))


 ...oraz próbki z tychże wełenek :)
 
~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam...
Miłej zabawy życzę wszystkim,
którzy mają ochotę spróbować przygody z farbowaniem :)
Ja mam już nowe pomysły na nowe kolory,
jak tylko czas pozwoli,
zafarbuję jeszcze parę motków :)
~~~~~~~~~~


czwartek, 27 listopada 2014

Kolorowanki

~~~~~~~~~~
Dziś chciałam się Wam pochwalić moimi
nowymi kolorowymi moteczkami.
Najpierw pokażę przecudnej urody wełenki,
które na moje zamówienie zafarbowała
niezwykła Marta z Zagrody :)
Niezwykła, bo ma niezwykły talent i wyczucie do kolorów,
oraz polot do tego co robi :)
Poprosiłam Martę aby pokolorowała mi
1 komplecik w beżach, szarościach, z delikatną wisienką :)
No i mam :) w realu wygląda to o niebo piękniej!
Z tych motków ma powstac sweterek.
Wzór się na razie szuka.
Na pewno nie będzie to coś wzorzystego,
może jedynie jakiś element delikatny.
~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
Drugi komplet zamarzyłam sobie aby był mocno kolorowy.
Niezwykle piękne wyszły te mixy :)
Z tych zaplanowałam zrobić chustę,
może nawet na czapkę starczy.
~~~~~~~~~~

Oba zdjęcia zrobiła Marta.
~~~~~~~~~~
Mało mi było jednak kolorów,
postanowiłam sama coś pokolorować.
Barwniki kupiłam już dawno temu,
ale wtedy próby farbiarskie nie przyniosły
oczekiwanego rezultatu.
Farbowałam bowiem mieszanki wełny z czymś sztucznym.
Tym razem sięgnęłam po 100% wełnę
i nie zawiodłam się :)
Moje farbowanki wyszły mniej więcej
tak jak na zdjęciach.
Mniej więcej, ponieważ nie jestem dobrym fotografem.
Nie umiem dobrze uchwycić kolorów
i czuję się z tym źle :(
Muszę chyba na jakiś kurs pójść...
~~~~~~~~~~




~~~~~~~~~~
A tu już gotowe próbeczki
~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~
W kolejnym poście spróbuję opisać po kolei
co i jak farbowałam.
Do napisania :)))
~~~~~~~~~~
 
 

wtorek, 30 lipca 2013

Poduchy

~~~~~~~~~~
Biorąc udział w Letniej Akademii Szycia, zaliczyłam etap drugi, czyli szycie poduszki, a raczej poszewki na poduszkę.
Uszyłam dwie identyczne, bo chciałam, żeby to był komplet,
Tkaniny to bawełna, oraz bawełniana koronka.
Druga strona poszewki to tylko bawełna różowa w paski (ta sama, która jest w przedniej części poduszki)
Wymiary ok. 40x40 cm.
Oto i poszewki wraz z wkładem.
~~~~~~~~~~






~~~~~~~~~~
Przede mną etap 3 i szycie kosmetyczki. Mam nadzieję, że sobie poradzę :) 
A w etapie 1 była  ta torba na zakupy :)
~~~~~~~~~~

niedziela, 28 lipca 2013

Sukienka

~~~~~~~~~~
Zastanawiałam się od czego zacząć po tej długiej przerwie...
Stanęło na tym, że od tego, czego już zdjęcia zrobiłam.
Więc na pierwszy rzut pójdzie sukienka, uszyta dla córki.
Ze dwa miesiące temu kupiłam w SH spódnicę z półkola. Indyjską, bawełnianą, śliczną.
Miałam przerobić na spódnicę dla siebie, ale córcia zgłosiła zapotrzebowanie oraz zainteresowanie, więc cóż było począć... uszyłam :) 
Fason w literę "A", jedynie zaszewki na biust zrobiłam, doszyłam pliski przy dekolcie i pachach, oraz nieco przedłużyłam czarną bawełną. No, i oczywiście metka nie mogła się nie pojawić :D
Wyszła całkiem fajna. Podoba się zarówno mnie, jak i córci :)
Oto ona, a właściwie one obie ;)
~~~~~~~~~~




~~~~~~~~~~
Zrobiłam też sporo bransoletek, ale ich jeszcze nie sfotografowałam. Niektóre nawet znalazły swoje rączki :)
Mam nadzieję, że uda mi się systematycznie je tu umieszczać.
Pozdrawiam gorąco z mega upalnego dziś Wrocławia :)
~~~~~~~~~~ 

sobota, 27 kwietnia 2013

DIY

~~~~~~~~~~
Wszystkim chyba znane są portale takie jak Pinterest, Zszywka, czy Stylowi.
Lubię do nich zaglądać i inspirować się.
Na moje nieszczęście, również moje dziecię młodsze tam także zagląda.
Wypatrzyła sobie i zażyczyła dżinsową kamizelkę, bo potrzebna jej jest na koncert.
Wytaszczyła z zasobów przydasiowych stare spodnie, no i musiałam uszyć.
Wyszło tak jak widać na zdjęciach. Idealnie nie jest ale najważniejsze, że córci się podoba :)
~~~~~~~~~~ 



 ~~~~~~~~~~

sobota, 23 lutego 2013

Przerywnik

~~~~~~~~~~
Taki mały przerywnik "wciął" mi się między dzierganie :D
Chodzi oczywiście o okładkę, a nie o kalendarz.
Uszyłam ją w prezencie dla koleżanki takiej mojej fajnej :D
Nie jest, ta okładka, idealna, nie jest równa jak od linijki, ale starałam się jak umiałam :)
Szczerze powiedziawszy, jak na pierwszą szytą okładkę, podoba mi się.
Mam nadzieję, że posłuży chociaż do końca roku.
~~~~~~~~~~


~~~~~~~~~~
Na drucikach jeszcze wisi zielenina, ale już na ukończeniu :)
~~~~~~~~~~

poniedziałek, 16 lipca 2012

Zaszyłam się :)

~~~~~~~~~~
Nastał czas szycia :)
Ja tak mam, że mam FAZY. Raz na dzierganie, innym razem na biżuterię, potem na szycie, następnie na coś jeszcze innego, i tak w kółko coś się dzieje...
Teraz znów jest faza szycia :)
Niektóre rzeczy, które będę pokazywac, są przerabiane, inne uszyte od początku do końca :)
Zacznę od spónicy, która była mała, a teraz jest... duża :-D
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Jeszcze będę musiała sobie do tej spódnicy sprawic żakiecik jakiś... Czas rozglądac się za materiałem.
~~~~~~~~~~
Z zakupionego niedawno materiału powstała spódnica maxi :)
Materiał to coś w rodzaju szyfonu. Koronki i cekinki już były ponaszywane. Nie wiem czy chciałoby mi się naszywac tyle tego :-D. Model jest wybitnie prosty - ma kształt trapezu. Pasek doszyłam z dzianiny, z boku zamek i zapięcie na guzik.
Sweter z bambusa nie jest dobrym kompanem dla tej spódnicy, ale wisiał na Wieśce, więc tak już został do zdjęc ;)
~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
I jeszcze sukienka kupiona w ciuchaczu. Trochę za duża i za długa na moje szczypiory, więc została zmniejszona, o tak:
~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
Nie jestem mistrzynią w krawiectwie. We wszystkich dziedzinach preferuję prostotę i idę na łatwiznę gdzie się da :)
Mam jednak na koncie bardzo dużo szytych ciuchów, chyba wszystkie części wierzchniej garderoby, łącznie z żakietami i płaszczem (!).
~~~~~~~~~~
Na dziś tylko tyle, ale mam jeszcze sporo materiałów i rzeczy do przerobienia, więc postaram się je tu systematycznie pokazywac :)
Tymczasem dziękuję za uwagę i przesiadam się do maszyny :)
~~~~~~~~~~

sobota, 28 stycznia 2012

Się szyje :)

~~~~~~~~~~
Ewa, o ta Ewa, skutecznie zaraziła mnie szyciem. Wiem, zresztą, że nie tylko mnie :)
Kupiłam więc parę materiałów, nową Burdę, i wzięłam się za szycie sukienki - tuniki (co z tego wyjdzie, okaże się jak skończę). 
 ~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~ 
Jak tylko wyciągnęłam maszynę, dziecię moje młodsze zaczęło mi wiercić dziurę w brzuchu o torebkę, którą zaczęłyśmy szyć jeszcze w wakacje. No i cóż było robić... Wzięłam i torebkę uszyłam, a dziecię przez cały dzień pilnowało, cobym jej przypadkiem nie odłożyła ;) i nie wzięła się za swoją sukienkę - tunikę.
Torebka uszyta jest z dżinsu z recyklingu :) Stare spodnie pocięte zostały na kwadraty, pozszywane i skrojone jako części torebki. Powstało takie coś:
~~~~~~~~~~
Jeszcze tylko jeden szczegół pozostał do jej skończenia...
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Przód torebki - z klapką
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Tył torebki z recyklingową kieszonką :)
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
W środku także kieszonki:
z jednej strony większa...
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
...a z drugiej mniejsza, na komórkę.
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Ostatni szczegół do zrobienia to guzik, ale nie ten, i dziurka. Jak znajdzie się odpowiedni, zostanie przytwierdzony na swoim miejscu :)
~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
Edit: Zapomniałam napisać, że wewnątrz jest śliczna bawełniana podszewka w drobne pastelowe kwiatuszki (mam nadzieję, że to widać), i dodatkowo torebka ma usztywnione dno, i mieści się w niej format A4.
~~~~~~~~~~
Dziecię uradowane, mogę swoją sukienkę - tunikę teraz szyć :)))
~~~~~~~~~~
Oprócz tego skończyłam sweterek, pokazany 2 posty wcześniej. Parę drobiazgów do wykończenia zostało, guziki do przyszycia i może na niedzielę będzie :)
~~~~~~~~~~
Poza tym zaczęłam dziergać komin dla pewnego Pana G. :)
~~~~~~~~~~