sobota, 28 stycznia 2012

Się szyje :)

~~~~~~~~~~
Ewa, o ta Ewa, skutecznie zaraziła mnie szyciem. Wiem, zresztą, że nie tylko mnie :)
Kupiłam więc parę materiałów, nową Burdę, i wzięłam się za szycie sukienki - tuniki (co z tego wyjdzie, okaże się jak skończę). 
 ~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~ 
Jak tylko wyciągnęłam maszynę, dziecię moje młodsze zaczęło mi wiercić dziurę w brzuchu o torebkę, którą zaczęłyśmy szyć jeszcze w wakacje. No i cóż było robić... Wzięłam i torebkę uszyłam, a dziecię przez cały dzień pilnowało, cobym jej przypadkiem nie odłożyła ;) i nie wzięła się za swoją sukienkę - tunikę.
Torebka uszyta jest z dżinsu z recyklingu :) Stare spodnie pocięte zostały na kwadraty, pozszywane i skrojone jako części torebki. Powstało takie coś:
~~~~~~~~~~
Jeszcze tylko jeden szczegół pozostał do jej skończenia...
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Przód torebki - z klapką
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Tył torebki z recyklingową kieszonką :)
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
W środku także kieszonki:
z jednej strony większa...
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
...a z drugiej mniejsza, na komórkę.
~~~~~~~~~~
 ~~~~~~~~~~
Ostatni szczegół do zrobienia to guzik, ale nie ten, i dziurka. Jak znajdzie się odpowiedni, zostanie przytwierdzony na swoim miejscu :)
~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
Edit: Zapomniałam napisać, że wewnątrz jest śliczna bawełniana podszewka w drobne pastelowe kwiatuszki (mam nadzieję, że to widać), i dodatkowo torebka ma usztywnione dno, i mieści się w niej format A4.
~~~~~~~~~~
Dziecię uradowane, mogę swoją sukienkę - tunikę teraz szyć :)))
~~~~~~~~~~
Oprócz tego skończyłam sweterek, pokazany 2 posty wcześniej. Parę drobiazgów do wykończenia zostało, guziki do przyszycia i może na niedzielę będzie :)
~~~~~~~~~~
Poza tym zaczęłam dziergać komin dla pewnego Pana G. :)
~~~~~~~~~~

19 komentarze:

anulinka pisze...

Niezmiennie jestem pod wrażeniem Twoich zdolności:) Torebka bardzo fajna:) Pozdrawiam

Florentyna pisze...

Torebka jest super!
Uwielbiam jeansowy recykling;-)
Czekam na Twoją tunikę, jestem przekonana, że będzie świetna.
Pozdrowienia i udanego weekendu.

Maja71 pisze...

O jacie,Kasia,ależ z Ciebie zdolniacha! Torebka świetna,bardzo mi się podoba:-)
W latach mojej "bardzo wczesnej młodości" hehe też miałam taką recyklingową torbę uszytą przez moją ciocię,z Pewexowskich Levisów taty :-)))
Pozdrawiam,miłego weekendu
Maja
PS-trzymam kciuki za tunikę,na pewno będzie świetna!

scriptoria pisze...

Niech to nie będzie jakaś nowa zaraźliwa choroba, proszę, ja nie umiem i nie lubię szyć :D
I bardzo bym się męczyła. Ale fakt Ewa zachęca skutecznie, a Tobie torebeczka wyszła bardzo sprytna i pełna wdzięku, więc pewnie kolejne rzeczy też będą udane. Powodzenia!

Joanna pisze...

no cóż ...na miejscu Twojej dzieciny też bym prosiła Cię o wszystko...hihi
bardzo ładna torebusia...

jolaWu pisze...

Torebka śliczniusia. Co do szycia to ja też ostatnio się przymierzam. Też kupiłam Burdę i jeszcze Dianę. A córcia przypomniała mi o spodenkach - wykrój zrobiony rok temu - spodenek brak. Jak widać Ty jesteś bardziej wytrwała. Tak trzymać :))))

Doriss pisze...

Bardzo pracowicie. Torba świetna i pomysłowa. A na tunikę czekam z niecierpliwością, na pewno wyjdzie pięknie.
Pozdrawiam

gogusia pisze...

Fantastyczna torebka a jej wykonanie jeszcze lepsze, też mam trochę nogawek odłożonych i chyba muszę wziąć przykład z Ciebie - pozdrawiam

magdor pisze...

Ręce pełne roboty :) Torebka świetna. Teraz ciekawa jestem tuniki. Pozdrawiam

Piuma (Asia) pisze...

To teraz czekam na efekty! Pozdrawiam

B. pisze...

Kasiu, Ty jestes zdolniacha! Oprocz robienia na drutach, umiesz tez szyc na maszynie i to jak! Torebka jak ze sklepu, corka musiala byc zadowolona.
sciskam Cie serdecznie
B.

Jenouvelle pisze...

śliczna, jestem pod wrażeniem Twoich zdolności! uwielbiam tak dopieszczone robótki, marzę o tym, żeby tak umieć szyć...na daremno :/ chociaż baardzo się staram. Pozdrawiam serdecznie Magda

BogaczKa pisze...

Dziękuję za miłe komentarze :)))
Do wyglądu jak ze sklepu to jeszcze jej daleko, ale dziękuję, i cieszę się, że torebka się Wam podoba :)
Jenouvelle, czemu piszesz, że nadaremno... Przecież to praktyka czyni mistrza :))) Więc trzeba ciągle próbować. Ja parenaście lat temu szyłam namiętnie bo taka była potrzeba. Mama moja szyła mnóstwo ciuchów dla naszej trójki, stąd i ja złapałam bakcyla i bardzo dużo przy niej się nauczyłam :)

Gazela pisze...

Szyciowe prace cieszą szybciej niż dzianiny. Bardzo sympatyczna torebka powstała.
Z tyłu na pierwszym zdjęciu ujrzałam urządzenie, bez którego nie wyobrażam sobie pracy w kuchni od kilku lat. Czy jesteś tego samego zdania? :-) Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witaj, Kasiu szyjesz równie ładnie co dziergasz. Podziwiam Twój wielokierunkowy talent. Ja z maszyną rozstałam się dobre 10 lat i jakoś nie tęsknię. Torebeczka super i na pewno sukienka też będzie śliczna. Pozdrawiam, Ewa - efka :-)

BogaczKa pisze...

Gazelo, tak bardzo chwalę sobie to urządzenie :) Cały czas jest w użyciu :) Nawet w tej chwili robi się w nim ciasto :)))

Ewa Kwiatkowska pisze...

Kasiu!!
wcale nie jestem zaskoczona - bo nadajemy na tych samych falach i mamy duszę artystycznie niespokojną i otwartą na różne techniki. Torebka wspaniała, oj teraz to Ci młode dziewczęta żyć nie dadzą i się nie dziwię.
Czekam z niecierpliwością na tunikę no i pozdrawiam.
PS
ja jestem na etapie szycia torebki z banerów reklamowych......

Ewa Kwiatkowska pisze...

Kasiu ten materiał w kwiatuszki jest prześliczny - oj uszyłabym z niego oj

Kasia pisze...

nooo, kształtem ta torebka to dla mnie ideał :)) kocham torby przez ramię! :))