poniedziałek, 22 grudnia 2014

Prawie świątecznie :)

~~~~~~~~~~
Prawie, bo dziś przedstawiam czapkę "z choinką" :D
Tak rok temu nazwała taką czapkę pewna moja klientka.
W tym roku również miałam przyjemnośc ten wzór wykonać.
A jest to Dripping on the side Justyny Lorkowskiej.
Włóczka, z której zrobiłam tę czapkę
to czysta irlandzka wełna Létt-Lopi.
Sama osobiście czapki z tej włóczki sobie bym nie zrobiła :)
Trzeba być nie lada koneserem takich wełen.
Na pewno wiele z Was zna włóczki estońskie, i ich szorstkość.
Létt-Lopi jest sporo bardziej nieprzyjemna pod tym względem.
Ale koleżanka tę właśnie włóczkę sobie sama kupiła,
bo jest tych wełen koneserem.
Dziewiarki rozpieszczone jak ja sama,
przez alpaki, merino i inne jedwabie, 
pewnie znalazły by inne przeznaczenie dla niej,
np. majty, które podczas noszenia robiły by
doskonały masaż antycellulitowy :)
Żarty żartami, ale wrócmy do czapki.
Wyszła całkiem ładna, tylko kolory ...od czapy.
Tak naprawdę jest to śliczny melanż niebieskości.
~~~~~~~~~~





Aby rączki ogrzać

~~~~~~~~~~
Dla pewnej Pani w wieku eleganckim,
wykonałam mitenki na ogrzanie rąk.
Powstały one z włóczki merino,
bardzo ciepłej, miękkiej, i przyjemnej w dotyku.
Wzór  to kombinacja wzoru tych rękawic,
ale z inną ilością oczek, i ze wzorem na wierzchu :)
Włóczka to Merino Sport Mondial,
niecałę 2 motki, druty nr 3,5.
~~~~~~~~~~






 

czwartek, 18 grudnia 2014

Stare / Nowe

~~~~~~~~~~
Stare robótki, nowe fotki...
Udało mi się nareszcie spacyfikować modelkę
do sesj zdjęciowej starych udziergów.
Jakiś czas temu pokazywałam komin,
i napisałam, że do kompletu powstały mitenki oraz czapka.
Wreszcie pochwalić się mogę całym kompletem :)
I dla przypomnienia: włóczka Medio Lana Grossa,
druty KP 6,0.
~~~~~~~~~~






środa, 17 grudnia 2014

Farbowanie Jeansowe

~~~~~~~~~~
Zachciało mi się kolorów jeansowych...
Wobec tego pofarbowałam sobie wełenkę.
Wyszło całkiem, całkiem,
ale nie wiem do końca,
czy ja się lubię z niebieskościami...
I tak teraz dumam, czy mam go zostawić,
czy jeszcze go w jakimś kolorze wykąpać?
Nie będzie mi żal, jeśli ktoś go zechce :)
Włóczka to Cashmira Fine,
i mam tego 2,5 motka,
więc na mały sweterek pewnie starczy.
Kolory to jasne szarości oraz szare niebieskości :)
Nie zdejmowałam jeszcze dodatkowych nitek,
bo do końca nie wiem jaki los tej wełenki ;) 
~~~~~~~~~~



wtorek, 16 grudnia 2014

Rękawice pierwsze

~~~~~~~~~~
Niedawno miałam przyjemność testować wzór Marysi Sochy
 na rękawice Magnolia Mittens.
Wcześniej Marysia zaprojektowała śliczną czapkę,
a teraz te rękawice.
Bardzo wdzięczny wzór, polecam.
Moje zrobiłam z Limy Dropsa,
na drutach KP 4,0,
i zużyłam niecałe 2 motki.
Na zdjęciach gościnnie występuje Edytka
na którym promuje zdrowe i pyszne jedzenie.
A "pierwsze" - jak w tytule posta, dlatego
że do tej pory robiłam tylko mitenki bez palców.
To moje najpierwsiejsze rękawice :)
~~~~~~~~~~






niedziela, 14 grudnia 2014

Komplet

~~~~~~~~~~
Dostałam ostatnio bardzo miłe zamówienie :)
Otóż Pani wpadła na pomysł,
żebym zrobiła czapeczkę dla noworodka
(który jeszcze mieszka w brzuszku),
a dla jego mamy chustę z tej samej włóczki.
Ogromnie spodobał mi się ten pomysł,
więc z przyjemnością komplet zrobiłam.
Wybrałyśmy wspólnie na niego włóczkę dziecięcą
Cheval Blanc Merino Baby,
po 2 motki z każdego koloru.
Czapeczkę zrobiłam podwójną nitką, drutami 3,0,
a chustę pojedynczą także drutami nr 3,0.
~~~~~~~~~~




 ~~~~~~~~~~
Poniżej, dla porównania wielkości,
czapka noworodkowa z czapką dorosłą :)
~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~
Dodac jeszcze muszę, że zaczynałam robić
tę czapeczkę dwa razy.
Dlaczego? Ano dla tego, że zapomniałam...
Zapomniałam, że noworodki są takie malutkie.
Aż musiałam skonsultować się
z koleżanką po fachu,
która poradziła mi spojrzeć w książeczkę zdrowia
mojego dziecka. Eureka! 33cm!
Fakatycznie noworodki są jak krasnoludki :D
Za drugim razem już poszło jak należy :)
  ~~~~~~~~~~
 


sobota, 13 grudnia 2014

Przepis na ciepłą czapę

~~~~~~~~~~
Pamiętacie Krejzola?
Otóż Krejzol dostał golf, na życzenie
nowej nosicielki, i teraz prezentuje się tak:
 
~~~~~~~~~~
Dostał też ciepłą czapkę do kompletu.
Czapka co prawda powstała z innej włóczki,
ale dopasowanej kolorystycznie,
oraz z elementem z włóczki krejzolowej.
Zatem powstało coś takiego.
~~~~~~~~~~



~~~~~~~~~
Kolory od czapy, chyba najbliższy oryginałowi
jest na trzecim zdjęciu.
~~~~~~~~~~
Czapkę prezentowałam na ostatnim spotkaniu
dziewiarek w e-dziewiarka.pl,
i dostałam sporo zapytań jakją zrobić.
Obiecałam więc opisać ją tutaj.
~~~~~~~~~~
Ciepła czapka
Włóczka Andes Drops 100m/100g - ok.1,5 motka
Druty 6,0 oraz 7,0
 
Nabrać 48 oczek na druty 6,0.
Połączyć, uważając aby nie skręcić robótki,
i dalej robić w okrążeniach.
1 rząd oczka prawe
2 rząd oczka lewe
Przerobić 6-7 cm.
Zmienić druty na 7,0
w kolejnym rzędzie dodać 2 oczka
(np jako 13 i 26 oczka), mamy 50 oczek na drucie,
i dalej przerabiać w okrążeniach:
1 rząd oczka prawe
2 rząd oczka lewe.
Przerobić tak ok.22-24 cm.
Podzielić robótkę na 5 części markerami.
Od tej pory w każdym 1 rzędzie oczek prawych
zbierać w tych 5 miejscach po 2 oczka razem,
aż zostanie na drucie 10 oczek.
Obciąć nitkę na kilkanaście cm.
Nawlec igłę, i przepleść przez pozostałe oczka.
Ścisnąć mocno i zakończyć.
Dla ozdoby można wykonać kwiatka dowolną techniką.
Miłego czapkowania życzę :)
~~~~~~~~~~
Edit: Jeśli ktoś nie robi drutami na żyłce,
czyli na okrągło, woli druty proste,
można taką czapkę zrobić "na płasko".
Wtedy trzeba robić z obu stron
wszystkie oczka prawe.
Pod koniec podzielić robótkę na 5 części,
i tak samo zbierać w tych 5 miejscach
po 2 oczka, aż do ostatnich 10.
Wtedy je ściągnąć, a czapkę zszyć.
~~~~~~~~~~
 
 
 
 


piątek, 12 grudnia 2014

Martha

~~~~~~~~~~
Martha, czyli bluzeczka wg projektu Justyny Lorkowskiej - Jessa,
dla Marty :)
Śliczny kolor włóczki, fajny rozmiar, prosty fason,
któremu smaczku dodaje tył,
i nic więcej do szczęścia nie trzeba :)
W bluzeczce popełniłam małą modyfikację
a mianowicie zrobiłam taliowanie,
ponieważ wzór przewiduje bluzeczkę raczej poszerzaną.
Nosicielka zadowolona, a to najważniejsze.
Włóczka Fantomas Lang Yarns, druty KP 3,0.
W roli modelki wystąpiła  Ilonka - dziękuję :)
~~~~~~~~~~






 

czwartek, 4 grudnia 2014

Dla młodej damy :)

~~~~~~~~~~
Na zamówienie, dla młodej 10-letniej damy,
zrobiłam komplecik:
Czapkę poppy oraz golfik.
Przy okazji powstał nowy szydełkowy kwiatek.
Komplet powstał z bardzo dobrej gatunkowo wełny
Big Merino Drops; druty KP 4,0 oraz 4,5
~~~~~~~~~~






 


wtorek, 2 grudnia 2014

O farbowaniu słów kilka

~~~~~~~~~~
Na prośbę wielu czytających i oglądających,
opiszę swoją przygodę z farbowaniem wełny.
Zaznaczam na początku, że nie jestem
profesjonalistką w tej dziedzinie ani trochę.
Wszystkie moje działania oparłam
na postach innych blogerek,
i wybrałam najwygodniejszą metodę dla siebie.
Zależało mi na tym, aby proces barwienia
był niezbyt skomplikowany,
i żebym nie ufajdała zbytnio sprzętów ani siebie :D
Blogi, z których zaczęrpnęłam wiedzę
to między innymi:
oraz porady i dobre słowo od Ann drucik :)
No dobrze, ale do rzeczy.
~~~~~~~~~~
Najważniejszą, a raczej podstawową sprawą
jest wybór surowca do farbowania.
Ja postawiłam na 100% wełnę,
ponieważ naturalne włókna najlepiej poddają się
procesowi farbowania.
Kiedyś próbowałam tej "sztuki" z mieszankami
wełny z akrylem, i niestety próby okazały się nieudane.
Włóczka, którą farbowałam tym razem
to biała Cashmira Alize.
Farbki kupiłam najzwyklejsze uniwersalne,
które dostać możemy w pasmanterii
bądź też w sklepach z art. chemicznymi.
 
 
Zaopatrzyłam się także w ocet i sól.


Farbować należy w garnku emaliowanym.
Ponoć inne nie nadają się do tego,
ale nie pytajcie czemu, bo nie wiem ;)

 
Wełna musi być przewinięta z motków w pasma,
i związana w kilku miejscach, aby się nie poplątała.
Następnie taką powiązaną wkładamy do letniej wody
z odrobiną detergentu.
Zostawiamy tak na kilkanaście minut, a nawet dłużej.

 
W garze zagotowujemy wodę.
Do wody dodać należy ocet i sól.
Ja dodałam ok. 5 łyżek octu i 3-4 łyżki soli.
Dodam, że w tym przypadku farbowałam
aż 6 zwojów wełny.
Przy mniejszych ilościach, należy wlać mniej wody,
i dodać mniej octu oraz soli.
~~~~~~~~~~
Barwnik, lub mieszankę barwników rozrobić
w małej ilości wody,
w szklance / słoiku / miseczce,
sprawdzając kolor na ręczniku papierowym.
Gotowy barwnik wlać do gara z wodą, octem i solą.
Do tej mieszaniny wkładamy skręconą w precle wełnę.
Gar cały czas stoi na bardzo wolnym ogniu,
ale woda nie wrze.
Czekamy aż wełna całkowicie wchłonie barwnik.

 
Jak woda jest już czysta,
ostrożnie wyjmujemy precelki - u mnie na sito,
do lekkiego przestudzenia.

 
Odciskamy nadmiar wody, rozwijamy i przewijamy raz jeszcze.
W tym momencie widać jak nierówno
pofarbowała się zwinięta wełna.
Mnie właśnie o to chodziło, więc jest dobrze :)

 
Podobnie jak poprzednio,
rozrabiamy nowy barwnik lub mieszankę.
Mieszamy w garze, i znowu wkładamy precle.
Ponownie czekamy aż do wchłonięcia barwnika. 
Mała uwaga:
Przed włożeniem wełny do kolejnego farbowania,
każdorazowo dolewałam trochę gorącej wody,
oraz dodawałam troszkę octu i soli,
ponieważ ich część wyjmowałam
razem z preclami...

 
 Przestudzone, odciśnięte i przewinięte precle
wyglądają teraz tak:

 
W zależności od tego jaki chcemy uzyskac kolor,
robimy kolejne mieszanki, i postępujemy podobnie
jak napisałam wyżej.
Z mojego doświadczenia (haha) wydedukowałam,
że zaczynać należy od jasnych barw,
kończąc na ciemnych. Odkrywcze, prawda?
Farbując tę partię zależało mi na fioletach
z fuksją oraz odrobinką błękitu.
Oto co mi wyszło :)
Fiolet, fuksja, bordo i odrobina błękitu.
Jestem całkiem nawet zadowolona,
chociaż w trakcie miałam chwilę zwątpienia.
 
 
A to już moje 3 udane sesje farbiarskie :)))


 ...oraz próbki z tychże wełenek :)
 
~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam...
Miłej zabawy życzę wszystkim,
którzy mają ochotę spróbować przygody z farbowaniem :)
Ja mam już nowe pomysły na nowe kolory,
jak tylko czas pozwoli,
zafarbuję jeszcze parę motków :)
~~~~~~~~~~