wtorek, 26 kwietnia 2011

Spring Leaves

~~~~~~~~~~
Przedstawiam szal Spring Leaves wykonany z włóczki Moon Night.
Pisałam już wcześniej, że niteczka tej włóczki jest bardzo cienka, więc i robienie tego szala trwało bardzo długo. Ale udało się i efekt jest bardzo zadowalający :)
Szal jest niezwykle miękki, wyjątkowo delikatny w dotyku i leciutki jak mgiełka :)
Pokażę sporo zdjęć :) bo należy mu się :)
Sesja wykonana podczas przepięknej świątecznej pogody :)
~~~~~~~~~~













~~~~~~~~~~
Kolory najbardziej odpowiadające prawdzie to te z pleneru :)
Wymiary to 200cm x 45cm.
~~~~~~~~~~
A z drucików już za chwileczkę, już za momencik, zchodzi chusta Gail :)
~~~~~~~~~~

19 komentarzy :

  1. A mówiłam, że cienizna warta wysiłku! Szal jest po prostu zjawiskowy.Kasiu patrząc na takie cudo, czyż pamięta się jak mozolnie trzeba przerabiać każde maleńkie oczko....

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty to masz tempo kobieto!! Ja tu nie skończyłam jeszcze jednej chusty,a Ty już pokazałaś 2 szale i kilka chust! Popadnę w depresję! :)
    A szal jest ZABÓJCZO oszałamiający! Istne cudo!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciał bym zaprosić do udziału w moim candy z okazji otwarcia bloga ;)http://ineskowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. G R A T U L A C J E piękny szal :) pozdrawiam, Ulesia

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj,szal przepiękny...zjawiskowy!I tak misternie wykonany! A modelka dodaje mu jeszcze uroku :-)))
    Serdecznie Cię pozdrawiam,Maja
    PS-ja też postanowiłam zmierzyc się z "cienizną",ale nawet nie dobrnęłam jeszcze do półmetka:-/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak lubię cienizny i choć dłubanie jest mozolne, to jednak oszałamiający efekt rekompensuje wysiłek. Pięknie wyszedł ten szal, naprawdę super! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. rzeczywiście jak mgiełka, warto się było pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fenomenalny! Misterna robota i piękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam Twoją cierpliwość i jej efekt-szal

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu naprawdę podziwiam, odwaliłaś kawał dobrej roboty - zacna kobieto!!!Pozdrawiam cieplutko. Ania Stasiak

    OdpowiedzUsuń