poniedziałek, 8 września 2014

Życie dziewiarki ciężkie jest ;)

~~~~~~~~~~
W ostatnią sobotę odbyło się spotkanie dziewiarek
w sklepie e-dziewiarka.pl.
Ilość osób była imponująca :)
Działo się bardzo dużo i bardzo intensywnie,
jak to bywa zazwyczaj.
Za każdym razem dochodzę do wniosku, 
że życie dziewiarki to ciężkie jest, bardzo emocjonujące
i pełne dylematów.  
W takiej ilości włóczek, rodzajów i kolorów można oszaleć.
Dodatkowo dziewiarki "nakręcają się" nawzajem,
pokazując swoje udziergi, nowe wzory, 
latając między półkami, wybierając, przebierarając,
debatując nad fasonami, kolorami
i emocjonując się tymi wyborami ogromnie :D
~~~~~~~~~~
Zazwyczaj tak się składa, że z drugą Kasią,
wychodzimy ostatnie, więc niewiele już w domu robiąc,
postanowiłam sobie odpocząć po tym pełnym wrażeń dniu.
Z tego wszystkiego, jednak, w nocy spać nie mogłam.
Kręciłam się z boku na bok godzinami.
Wiecie ile przez ten czas włóczek przerobiłam???
W swoich myślach oczywiście...
Prawie wszystkie ze swoich zapasów i połowę sklepowych :D
Nawet musiałam na trochę wstać,
przerobić kilka kwadratów entrelacka,
żeby ukoić i uspokoić moje emocje.
Potem jeszcze wymyśliłam projekt sweterka,
(z włóczki, której jeszcze nie mam) i dopiero zasnęłam.
Eh, życie dziewiarki jednak ciężkie jest ... ;)
~~~~~~~~~~
A teraz kilka zdjęć, zapożyczonych z e-dziewiarki.
Na pełną fotorelację zapraszam na stronę sklepu .
Przy okazji dziękuję Adminowi za foty,
ponieważ w całym tym babskim rozgardiaszu,
kompletnie tracę głowę, żeby choć jedno zdjęcie
telefonem zrobić :D
~~~~~~~~~~
Ten sweterek już znacie :)
 
 
Tu w trakcie podziwiania dzieł...
 
 
Tu podczas "latania" między półkami i debatowania ;)

 
 
Tu chusta, którą doipero obfocić muszę :)

 
...a tu szal in progress :)

 


26 komentarzy :

  1. Bogaczko, ale się uśmiałam! Bardzo pozytywny post, bo to ciężkie życie dziewiarki emanuje równocześnie taką pozytywna energią i radością z tego ciężaru, że aż też się chce trochę podźwigać! :)
    Podglądam Cię i podziwiam całym sercem tę moc umiejętności, które posiadasz i ich wachlarz nieskończony. To jest pasja!
    serdeczności ślę
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Domimiko, taki ciężar to sama radośc :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Oj tak życie dziewiarki nie jest lekkie. Ja jak wracam ze spotkania z nowymi motkami to nie mogę się powstrzymać i dziergam z nich chociaż próbkę. To nic, że milion innych rzeczy czeka na dokończenie. Nowa włóczka ma w sobie przedziwną moc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nowe włóczki są szczególnie "namolne" i pchają się na druty jako pierwsze :D

      Usuń
  3. Zazdroszczę takich spotkań:))))Piękny sweterek i cudowny entrelak!!!pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję A nitko :) i pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu pięknie napisałaś o tym naszym ciężkim, dziewiarskim życiu :) a wspólne przymierzanie na koniec bardzo zgubne jest, bo chciałoby się wszystko mieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mariolu :)
      Oj tak, wsyzstko i natentychmiast ;)

      Usuń
  6. A ja wracając z kwietniowego spotkania walnęłam autem w znak drogowy, bo z wrażenia wielkiego i zzieleniała z zazdrości nad obcymi udziergami w ogóle się nie mogłam skupić na jeździe! Ubezpieczyciel orzekł "szkodę całkowitą"...
    pozdrawiam
    n

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to niefajna przygoda... Na drugi raz trzeba przyjechac z szoferem ;)

      Usuń
  7. Widzę, że po długiej przerwie było co pokazywać :) Kasiu, mam podobnie, zawrót głowy. Poza tym zawsze jadąc na spotkanie mam ustalony plan zakupów i projektów i... zawsze dzieje się tak, ze ten plan się zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było, było co pokazywac :) Och, planów to ja też mam masę, ale nowe włóczki oraz magiczne słowo "promocja" lub "rabat" potrafią te plany kompletnie pozmieniac ;)

      Usuń
  8. A ja co miesiąc się na to spotkanie wybieram, a później w ostatniej chwili coś mnie nagłego zatrzymuje... :( Też bym chętnie z Wami wśród tych pięknych motków poprzebywała... Dobrze, że można później dużo zdjęć pooglądać. Ale śliczny szal robisz!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elusiek, zdjęcia to nie to samo co uczestniczenie w spotkaniu, więc koniecznie wybierz się następnym razem. Wiadomo, żecie lubi sprawiac różne niespodziewanki, ale jak tylko będziesz mogła to zapraszamy :)

      Usuń
  9. Nie można się nie zgodzić, życie dziewiarki jest ciężkie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jeszcze jak! Jeśli ktoś nie spróbuje, to nam nie uwierzy, że tak jest, a NAPRAWDĘ jest ciężkie ;)

      Usuń
  11. Masz na sobie świetny sweterek,tzn.już go pokazywałaś ale ja ostatnio z komentarzami zupełnie nie nadążam:))Co do życia dziewiarki to już nie raz mi się śniły wzory,włóczki ,dzierganie takie zawzięte,ze aż mnie budziło:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniu, rozumiem Cię doskonale, bo ja też ostatnio opuściłam się bardzo w komentowaniu...
      Coś w tych włóczkach jest dziwnego, że potrafią doprowadzic do takiego stanu, prawda?

      Usuń
  12. Sweterek jest piękny! A zdecydowanie najgorsze jest to nakręcanie. Powinno być zabronione.. Teraz też chcę taki sweterk w paseczki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko :) Cóż stoi na przeszkodzie, żeby sobie taki srobic? Do dzieła!
      A z tym nakręcaniem, to my raczej chcemy i lubimy byc nakręcane ;)

      Usuń
  13. haha fajnie napisałaś :D uśmiałam się :D ach te dylematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bogaczko czy można u Ciebie zamówić taki szal "in progress"? Ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Andziu, jak najbardziej. Napisz do mnie maila w tej sprawie bogaczka29@gmail.com

    OdpowiedzUsuń